Oniryczny Pejzaż Wielkanocny

Niedziela Wielkanocna 2020 roku, jakże inna od oczekiwanej. Niby słoneczna, niby kolorowa, ale taka samotna.. Jedno małe żyjątko, niewidoczne pod zwykłymi mikroskopami rzuciło na kolana gatunek ludzki, ten gatunek, który zbudował piramidy, poleciał na Księżyc, przeszczepia twarze i przygotowuje się do przeniesienia ludzkiego życia w Kosmos. A tu i teraz lekcja pokory. Natura, gwałcona przez człowieka, lżona i poniżana, mordowana i niszczona wskazuje…

Dwór w Koszutach – wyprawa osobistwa

To miejsce, które nie straszy muzealną atmosferą, nudą. Czujemy się jak w odwiedzinach u dziadków, wujostwa. Widzimy setki drobiazgów zwykłego ziemiańskiego domu. Mamy wrażenie, że gospodarze zaraz wrócą, poczęstują nas nalewką, zaproszą na dobry obiad. Dobrze mi tu za każdym razem. I jeszcze ta serdeczność pracowników Muzeum. Spokojnie polecam.

Dżumne Górki

Dziś krótki film, który popełniłem kilka dni temu i własnie skończyłem. Smutny film o miejscach spoczywania ofiar wielkich zaraz sprzed wieków, o pamięci tych miejsc, a więc o przemijaniu i lęku. Przepraszam za nieskładne słowa, niegramatyczności, przejęzyczenia. Mówiłem na gorąco, z głowy, czyli niczego, ale zawsze szczerze. Nie rozweseli Was, więc nie oglądajcie, jeżeli chcecie obecnie uciec od otaczającej nas codzienności. Codzienności morowego…

Z grubej rury, czyli podglądactwo.

Dziś zacznę z grubej rury, czyli wyjaśnienia tego prowokującego tytułu. Otóż  przyznam się do podglądactwa. Oczywiście tego specyficznego, fotograficznego. Uspokajam, że daleko mi to tego zachowania tak definiowanego przez seksuologów i seksiatrów,  to jest voyerismu. Ten albowiem zgodnie z popularną definicją to to inaczej podglądactwo, czyli skłonność do odczuwania satysfakcji seksualnej z podglądania osób rozebranych lub z podpatrywania innych w trakcie aktu miłosnego.…

Pod dachami Poznania

Był sobie piękny film "Pod dachami Paryża", więc dziś wieczorem będąc naszprycowany środkami uspokajającymi ( jak ja nie lubię być okłamywany w żywe oczy z pogardą i wszechobecnym narcyzmem ) stworzyłem sobie w LR swój własny kadr z filmu "Pod dachami Poznania". Jutro jadę znów do Poznania filmować i fotografować. Muszę wypromieniować i rozchodzić wiele spraw. Aby żyć z nadzieją. Ta umiera ostatnia.

Porównanie

Ponieważ wczoraj bardzo mnie dyńka napieprzała ( po polsku : głowa mnie boli) to tylko jedno zdjęcie z poniedziałku. Widok z historycznego Dworca Letniego w Poznaniu na nowy "Bałtyk Tower". Jak widać zderzenie dwóch światów i form. Nie mam jeszcze wyrobionego poglądu na temat nowej ozdoby Poznania, ale na starym dworcu bardzo miło się siedzi w plamie słońca

Wstyd i wyrzut sumienia

Jesteśmy kuźwa bardzo już bogatym społeczeństwem jeżeli podliczyć bryczki jakimi jeździmy, ale jakże ubodzy umysłowo, mentalnie i organizacyjnie jeżeli nas stać na marnotrawienie takich pięknych śladów naszej miejskiej historii, działań naszych dziadów, naszego śladu na tej ziemi. Na zdjęciu fragment ulicy Głogowskiej w Poznaniu.P.s. Jeżeli przybliżyć zdjęcie, to widać na tablicy reklamowej przy rozpadającym się budynku "Sex Shop". Czyli jeżeli wrócimy pamięcią do…

Słowo o modzie

Nie rozstaję się z aparatem, przecież okazja ciekawego zdjęcia może objawić się w każdym momencie, a może nawet nadjechać hulajnogą. Dziś na tapecie dziewczyna zdeterminowana gonić modę na wspomnianej hulajnodze.. A tak serio . Uwielbiam takie nietuzinkowe osobowości .

O grzechu przesytu..

Znowu dziś grzebię w archiwalnych zdjęciach z 2013 r. Tak sobie myślałem ostatnio, a dlaczego nie robię, a właściwie robię tak mało zdjęć czarno-białych, a to przecież od nich w 1976 r. zaczynałem. Aparat Ami 66 (średnioformatowy :) ), potem Druh Synchro, mieszkowy Velti,  Smiena 8M, potem lustrzanki Zenith, w łazience na wannie oparty powiększalnik Krokus 66 Color, pełno kuwet z wywoływaczem, utrwalaczem,…

Gdzie z tym gnojem?

Politycy się żrą na naszych oczach, toczą pianę, obrażają siebie i naszą inteligencję, wiedzę, znajomość historii, dzielą rodziny, bliskich, przyjaciół. Ale na mojej wsi na szczęście jest nadal spokój, sprawy toczą się swoim trybem. Gospodarze wożą gnój na pola. I tyle w temacie.

Czasami trzeba rozchodzić..

Pewne rzeczy trzeba rozchodzić, by nam łepetyny nie rozsadziło.. Myślę oczywiście o chamstwie w polityce. Dziś wysyp "eleganckich" komentarzy po opinii Komisji Weneckiej, organu pomocniczego Rady Europy.  Na zdjęciu dzisiejszy kadr z spaceru po zwykle niedostępnych bagnach i trzęsawiskach. Teraz niestety susza. Przy dużej dozie ostrożności i woderach można daleko zajść. P.s. Spacerowałem niedaleko miejscowości nomen omen Wiosna.