Pod wpływem maku..

Święta płyną leniwie, spokojnie, bez telewizora, by nie dostać apopleksji rażony chamstwem, obłudą i kłamstwem. Niech mój dom chociaż będzie azylem od tamtego świata.. A jak już mak spęczniał w wypuczonym brzuszku, docierają do mózgu ze swym tajemnym i krzepiącym działaniem pewne wołania, nogi same niosą człeka do komputera, by usiadł i powrócił do świata rozmaitych obrazów, wizji, wspomnień. Postanowiłem zajrzeć do zdjęć…

Czytaj dalej

Tęsknota za śnieżnym światem

Ja się pytam, na razie grzecznie. Będzie w tym roku zima, czy nie? Powtarzam. Suweren potrzebuje śniegu do dobrego samopoczucia, poczucia czystości, sensu w przyrodzie, zachowania naturalnych, odwiecznych rytmów życia, itp. A jeżeli nie wiecie o czym piszę, to zaledwie 6 lat temu, tak codziennie spacerowałem nad naszą kochaną i groźną Wartą. I komu to przeszkadzało? Jeżeli zabraknie tej pory roku, to komu…

Czytaj dalej

Być jak Canaletto (młodszy)..

Ponieważ wieczór bez obrazka stracony, dziś znowu mój ukochany Poznań (zdjęcie z 2018r.) przetworzony by uzyskać pewną zbieżność z obrazami Giovanni Antonio Canal, zw. Canaletto, który posługiwał się w swej pracy techniką camera obscura, by uzyskać hiperrealistyczny szczegół i architekturę. Dziś oczywiście można się posłużyć technikami cyfrowymi, co ja niegodny uczyniłem. No dobra, jam to uczynił, wybaczcie. Ale wierzcie mi, wielka to frajda…

Czytaj dalej

Przemyślenia niepoważne..

I znów dzisiaj po obudzeniu się skonstatowałem, że nasze bagienko wcale nie opadło, nadal śmierdzi. Podświadomie zapewne zacząłem śpiewać " Wsiąść do pociągu byle jakiego,," Zreflektowałem się jednak, że jestem za wygodny na pociąg byle jaki, zaczekam na kuszetkę co najmniej i to z wi-fi. A na razie będę dalej rzeźbił bohomaziki z mej bajki. (napisane 2 grudnia 2019 r.)

Czytaj dalej

Smutne

Niezależnie od wszystkiego.. Obraz o spotkanym na szrocie jedynym żywym rumaku ( ale i tak dożywającym swych dni..). A dane mi to było zobaczyć w Czempiniu, w ruinach dawnego majątku.

Czytaj dalej