Bażant

Bażant to ptak obcy w Polsce, sprowadzony z Azji. Jest u nas hodowany przez myśliwych, by mieli go przyjemność rozstrzelać po opuszczeniu klatki. Wypuszczany co roku ma kilka tygodni miesięcy spokoju w moim ogrodzie, gdzie wślizguje się przez dziurę pod siatką i sobie spokojnie wyżera pokarm ptasi. Gdy mu już za dobrze, wygodzi na swoją zgubę poza ogrodzenie. Tam już czekają na niego…

Czytaj dalej Bażant

Oniryczny Pejzaż Wielkanocny

Niedziela Wielkanocna 2020 roku, jakże inna od oczekiwanej. Niby słoneczna, niby kolorowa, ale taka samotna.. Jedno małe żyjątko, niewidoczne pod zwykłymi mikroskopami rzuciło na kolana gatunek ludzki, ten gatunek, który zbudował piramidy, poleciał na Księżyc, przeszczepia twarze i przygotowuje się do przeniesienia ludzkiego życia w Kosmos. A tu i teraz lekcja pokory. Natura, gwałcona przez człowieka, lżona i poniżana, mordowana i niszczona wskazuje…

Czytaj dalej Oniryczny Pejzaż Wielkanocny

Dwór w Koszutach – wyprawa osobistwa

To miejsce, które nie straszy muzealną atmosferą, nudą. Czujemy się jak w odwiedzinach u dziadków, wujostwa. Widzimy setki drobiazgów zwykłego ziemiańskiego domu. Mamy wrażenie, że gospodarze zaraz wrócą, poczęstują nas nalewką, zaproszą na dobry obiad. Dobrze mi tu za każdym razem. I jeszcze ta serdeczność pracowników Muzeum. Spokojnie polecam.

Czytaj dalej Dwór w Koszutach – wyprawa osobistwa

Baronet?

A jakoś wyjątkowo nie fotograficznie. Dziś podczas konferencji prasowej Pan Premier chyba dwukrotnie zaakcentował konieczność dyscypliny w utrzymywaniu "dystansu społecznego" pomiędzy członkami społeczeństwa. Jestem gotów zastosować się do polecenia władz,ach ten legalizm, jednak nie wiem jaki mam wybrać dla siebie tytuł? Hrabia, baronet? Może z uwagi na brodę i wąsy lorda? Nie, to by było zbyt grubo.. Nie będę przesadzał. Będę się zwracał…

Czytaj dalej Baronet?

Dżumne Górki

Dziś krótki film, który popełniłem kilka dni temu i własnie skończyłem. Smutny film o miejscach spoczywania ofiar wielkich zaraz sprzed wieków, o pamięci tych miejsc, a więc o przemijaniu i lęku. Przepraszam za nieskładne słowa, niegramatyczności, przejęzyczenia. Mówiłem na gorąco, z głowy, czyli niczego, ale zawsze szczerze. Nie rozweseli Was, więc nie oglądajcie, jeżeli chcecie obecnie uciec od otaczającej nas codzienności. Codzienności morowego…

Czytaj dalej Dżumne Górki

Z grubej rury, czyli podglądactwo.

Dziś zacznę z grubej rury, czyli wyjaśnienia tego prowokującego tytułu. Otóż  przyznam się do podglądactwa. Oczywiście tego specyficznego, fotograficznego. Uspokajam, że daleko mi to tego zachowania tak definiowanego przez seksuologów i seksiatrów,  to jest voyerismu. Ten albowiem zgodnie z popularną definicją to to inaczej podglądactwo, czyli skłonność do odczuwania satysfakcji seksualnej z podglądania osób rozebranych lub z podpatrywania innych w trakcie aktu miłosnego.…

Czytaj dalej Z grubej rury, czyli podglądactwo.