Fenomen „nie chce mi się”

Trzeba ratować!!
Wczoraj wracając z Cichowa przejeżdżałem koło m. Góra w gminie Jaraczewo. Zawsze staram się znaleźć chwilę by podziwiaj m. innymi tamtejszy pałac. Oto co na jego temat piszą znawcy „Zespół pałacowo-parkowo-folwarczny w Górze należy do imponujących siedzib ziemiańskich na terenie Wielkopolski. W obecnym kształcie powstał na przestrzeni XIX wieku, na starszym założeniu i jest elementem dominującym w przestrzeni wsi. Pałac wzniesiony w stylu renesansu północnego z elementami stylu Queen Anne Revival powstały wg proj. berlińskiego architekta Paula Rötera, usytuowany został w rozległym krajobrazowym parku o urozmaiconej konfiguracji terenu oraz systemem wodnym. Obok rezydencji zachował się interesujący zespół zabudowy folwarcznej powstały na przestrzeni XIX wieku” i jeszcze „W latach 1877-1878 architekt Paweł Rotger wzniósł w Górze dla Rudolfa Fischera von Mollarda pałac w stylu renesansu północnego, zwanego również „stylem królowej Anny”. Tynkowane elewacje uzupełnione zostały dekoracją z żółtych cegieł klinkierowych i niewielkimi szczytami na osi. Dach mansardowy, w narożach od strony północnej zostały umieszczone niskie ośmioboczne ryzality kryte dachami cebulastymi. Z boku znajduje się wieża kryta hełmem stożkowatym. Wewnątrz pałacu zachowały się drewniane kolumny i kasetony z ciemnego orzecha. Po II wojnie światowej w pałacu mieściła się szkoła rolnicza, a od 1952 r. Dom Dziecka.” Poniżej zobaczycie jaki jest jest stan tego pałacu wpisanego do rejestru zabytków i zasobów Dziedzictwa Narodowego. Cieszę się, że w tym domu mieszkają dzieci pokrzywdzone przez los. Ale nie rozumiem bezsiły, niechęci, obojętności zarządców i administratorów tego obiektu dla działań, które nie wymagają żadnych, powtarzam, żadnych nakładów finansowych, a które mogą zatrzymać rozpad i destrukcję tego obiektu. Poniżej trzy zdjęcia tego obiektu. Na przybliżeniach widać na co chcę zwrócić uwagę Moich Czytelników. Nad portykiem, na jego daszku, nad wejściem do budynku rośnie brzózka. Rozsadza mur, niszczy tynki/ Koszt usunięcia i naprawy – „0” złotych. W pięknej baszcie na ostatniej kondygnacji brak (otwarte?) okien, zabezpieczeń. Woda leje się na wewnętrzną konstrukcję. Szkody w przyszłości niewyobrażalne, a koszty naprawy z pewnością nie przekroczą kilkudziesięciu złotych. Inne usterki jak przekrzywiony szczyt niższej wieżyczki i zrujnowane poszycie dachu tylko napominam, bo one rzeczywiście wymagają nakładów pieniężnych i wykwalifikowanych sił remontowych. Dlaczego o tym piszę? Bo tajemnica tego problemu kryje się w terminie „chcenie”. To co widzę to świadczy o braku dobrej woli osób tam zamieszkujących i administrujących nim , by potraktować ten zabytek jak dom. Własny dom. Nie zrobiłem zdjęć wyrzuconej pod okna od części tarasowej pałacu szlaki przerośniętej chwastami i całego tam s..u, by z uwagi na parkujące tam samochody nie popaść w konflikt z strażnikami RODO. Bardzo proszę odbiorców tego wpisu. Jeżeli macie możliwość przekazania mych uwag komuś,. kto może zapobiec degradacji tego zabytku to bardzo proszę. Nie bądźcie obojętni..
 
 
Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.