MOJE ŻYCZENIA

Wyszedłem dziś w południe nakarmić ptaki przed domem. U swych stóp zauważyłem zmarzniętą, zmarniała małą dziką różę. Jej zniszczony pąk rozchylał płatki okazując dewastację spowodowaną zimnem i lodem. Pąk zmarniał, zmarnował ten sezon, ten rok. Ale przecież krzew żyje. Z pewnością w przyszłym 2021 roku pokaże swą witalność, wypuści nowe pąki, zachwyci kwieciem. Nic nie dzieje się bez przyczyny. Może więc właściwym będzie,…

Czytaj dalejMOJE ŻYCZENIA

JAK SIĘ MA GASTRYCZNE PROBLEMY

Zauważyłem na zdjęciach w różnych grupach na FB wysyp księżycy, rozmaitych zjawisk atmosferycznych upiększających nudną poznańską rzeczywistość, ja też nie jestem daleki od tego, zdarzyło mi się tu i ówdzie poprawić to i owo, jednak dziś postanowiłem jak Pstrowski pójść na całość. Obdarzyłem Osiedle B. Chrobrego i słynną wieżę niezłą zawieruchą, za co zamieszkałą tam Rodzinę i przyjaciół przepraszam. Może to jeszcze wina…

Czytaj dalejJAK SIĘ MA GASTRYCZNE PROBLEMY

PLAKAT Z MARTYNIUKIEM

Pamiętacie czasy, gdy w każdym mieszkaniu młodego zucha, czy na kwaterze studenckiej można było zobaczyć jakiś ciekawy plakat? Zespoły muzyczne, sportowe, zapowiedzi teatralne , kinowe, czasem o zgrozo jakaś przedstawicielka płci wrogiej i dominującej celem opanowania lęku . Polscy graficy uchodzili za mistrzów gatunku na całym świecie. Pamiętam plakaty np. z filmowych "Konfrontacji". Było, minęło, rozmieniło się na drobne. Dziś nie wyobrażam sobie…

Czytaj dalejPLAKAT Z MARTYNIUKIEM

SŁOWO O DZIELNICY CESARSKIEJ

Wracam do swoich włóczęg fotograficznych po świecie i przypominam lub obrabiam swoje fotografie z archiwum. Dziś spojrzenie z Poznania i okolic Kaponiery na nie tylko pociąg turystyczny Turkolu "Pyra", ale i tylną, rzadko oglądaną część zachodniej pierzei Dzielnicy Cesarskiej (niem. Kaiserstadtbezirk), w której widać charakterystyczne obiekty Akademia Muzyczna (dawny Dom Ewangelicki – Evangelisches Vereinhaus), 1907-1908, architekt Johannes z Charlottenburga, Collegium Iuridicum (dawny Bank…

Czytaj dalejSŁOWO O DZIELNICY CESARSKIEJ

Rocznicowy bluzg

Instynkt samozachowawczy nie pozwala mi dziś napisać szczerze co myślę. Kto mnie zna, wie dlaczego. Mógłbym przekroczyć granice. Dlatego ujmę sprawę tak.Musiałem dzisiaj zająć się w spokoju mej pracowni zająć edycją letnich negatywów cyfrowych. To uchroniło mnie od wyrażania niepotrzebnych epitetów i słów, bo one do niczego dobrego by nie doprowadziły.Wymalowałem więc sobie taki wymarzony letni zachód słońca nad Wartą. Wiem. Kiczowate monidełko,…

Czytaj dalejRocznicowy bluzg

Dokąd zmierzamy?

Tytułowe pytanie jest obecnie często powodem bólu głowy. Na jakim jesteśmy obecnie etapie, co nas czeka w przyszłości, dokąd zmierzamy. Dziś uspokoję wszystkich tych, którzy się obawiają, że wytoczę znów jakieś filozoficzne działa, że sięgnę po Ojców Filozofii. A nie, udzielę po prostu odpowiedzi wynikającej z obserwacji przyrody, która mnie otacza. A obserwacja ta prowadzi do jedynie słusznego wniosku. Nie było nas, był…

Czytaj dalejDokąd zmierzamy?

Interpretacje

To jak postrzegamy rzeczywistość zależy w głównej mierze od bodźców jakie otrzymujemy od naszych zmysłów. Oczywiście zmysł wzroku ma w tym wiodącą rolę. Ale przecież obraz tego co widzimy można modyfikować, przekształcać, nadawać mu inne znaczenie. Dziś proponuję taką oto zabawę. Przedstawiam cztery obrazy tego samego fragmentu rzeczywistości. Każdy jest odrobinę inny, zrealizowany w trochę innej technice. Czy Waszym zdaniem dostarczają nam one…

Czytaj dalejInterpretacje

Łańcuch pokoleń

Byłem dziś przed moją ulubioną kapliczką w lesie, kapliczką przy drodze prowadzącej na zapomniane cmentarze ofiar zaraz z poprzednich wieków. Kapliczką będącą dowodem wiary Maluczkich. Gdy ją odkryłem była prawie, że zapomniana, licha, ślady dowodziły odwiedzin co najwyżej kilku osób z pobliskich leśnych osad. Dziś widzę, że w dobie kolejnej historycznej zarazy, która dręczy obecne pokolenie i nikt nie wie jak to się…

Czytaj dalejŁańcuch pokoleń

Iść, ciągle iść..

Iść, ciągle iść.. Te słowa piosenki dźwięczały mi w uszach, gdy wczoraj uciekłem z domu na kilka godzin marszu po drogach i zboczach pobliskiej Szwajcarii Żerkowskiej. Nie ma złych dróg, pytanie tylko do czego, kogo prowadzą. Dzięki wczorajszemu wysiłkowi czuję się silniejszy, podnoszę głowę, patrzę w niebo, Uśmiecham się. Trzeba. Trzeba walczyć z samym sobą, z poczuciem zagrożenia, lęku. Wracam więc do ukochanego…

Czytaj dalejIść, ciągle iść..

Czy wypada?

Czy w obecnej sytuacji, gdy krew wrze w żyłach wypada robić zdjęcia, obrabiać je, szukać uspokojenia w kolorach, ich kombinacjach, sztuce budowania kadru, zapisywaniu w kadrze wrażenia i ulotnej chwili, która już się nigdy nie powtórzy? Myślcie co chcecie, ale ja będę robił zdjęcia, bawił się nimi do końca, co nie znaczy, że uciekłem z naszej Ojczyzny. O nie. I nieraz dam jeszcze…

Czytaj dalejCzy wypada?

Nikt

Nikt nie może nikogo zmusić do heroizmu. Nikt nie może zmusić kobiety do noszenia w swoim łonie trupa. Nikt nie może odebrać żadnemu człowiekowi prawa do wyboru. Nikt nie może zabrać komukolwiek ciężaru sumienia i odpowiedzialności za swoje decyzje. Nikt. 

Czytaj dalejNikt

Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie..

Dziś krzątałem się po domu, trochę spacerów z psami jak zwykle i na koniec dnia krótki wypad nad pobliskie zakole Warty, by je zachować w pamięci na zdjęciu. Zrobiłem kilka ujęć, wróciłem do domu i bawiąc się suwaczkami kilku programów graficznych spotworzyłem obraz tego co widziałem, z tym, co mi w duszy gra. Tak się zastanawiam patrząc na produkt finalny tej pracy, czy…

Czytaj dalejJeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie..

Przeprawa

Dziś kolejne zdjęcie z wczorajszej wyprawy. Przeprawa promowa w m. Dębno na Warcie. Historyczne miejsce, tutaj przeprawiał się przez granicę zaborową Adam Mickiewicz zmierzając do Śmiełowa, w którym popełnił "Pana Tadeusza". Nie uczynił tego oczywiście tą nową jednostką niedawno zwodowaną lecz łodzią. Wybaczcie proszę wtręt, ale nie mogę wybaczyć włodarzom, że nazwali ten prom "Powiat średzki". No co zabrakło w Was poezji, czy…

Czytaj dalejPrzeprawa

Ogarnij się człowiecze

Dość, dość uleganiu depresji, dość czekaniu na to co nieuchronne, ale nie musi przecież przyjść zaraz, tu i teraz, dość wsłuchiwaniu się w w swój organizm, czy nie piszczy, nie kaszle, nie poci się. Trzeba walczyć z samym sobą. Wykorzystałem dziś kilka jaśniejszych godzin, wziąłem aparat, wysokie wojskowe buty ( tzw. skoczki) dobre na wysoką trawę i wykroty na brzegu rzeki. Nawet nie…

Czytaj dalejOgarnij się człowiecze

Droga ewakuacyjna

Lubię odwiedzać stare kościoły, klasztory, szukać w nich ulotnych śladów ludzkiego losu, służby, zawierzenia. Nie ciągnie mnie do pałaców pychy jak w Licheniu (tęsknię do pierwotnego starego kościółka) czy meczetów w Toruniu. Nie, stare wiejskie, miejskie, ukryte w lasach kościoły, kaplice, krzyże, cmentarze, golgoty dają mi za każdym razem coś do myślenia. O ludzkiej mizerii, upadku, szukaniu drogi. Wczoraj, gdy dokumentowałem kamerą taki…

Czytaj dalejDroga ewakuacyjna

Mój dom moim zamkiem

Byłem dziś na fotograficznym polowaniu, nakręciłem gdzieś kilka minut filmu, zrobiłem zdjęcia i tak zupełnie przy jednej z dróg za Rzeką ( dzielę obszar wokół siebie, na moje Zadupie, przed Rzeką i za Rzeką) zauważyłem ten oto dom. Obserwuję jego budowę od kilku już dobrych lat i nie mogę się doczekać, czy inwestor zdecyduje się na most zwykły, czy też może zwodzony. A…

Czytaj dalejMój dom moim zamkiem

I znów Olędrzy

Właśnie wróciłem przed godziną z krótkiego rekonesansu po mojej ukochanej Puszczy Pyzdrskiej. Domy olęderskie z "żelaza", które jeszcze kilka lat temu stały, teraz już są ruiną. Giną ostatnie ślady po tej społeczności. O ludziach, którzy zasługują na upamiętnienie, podziw za trudną pracę w ich nowej ojczyźnie, a przede wszystkim na pamięć. Ich potomków jest dużo pośród współczesnych mieszkańców tej ziemi. Przekazuję im wyrazy…

Czytaj dalejI znów Olędrzy

Dżem pomarańczowy z dyni

Dziś wczesnym wieczorem błąkałem się po polach i tak naszedłem pole oczekujących Halloween dyni. Po naszemu korboli . Widać było, że są już zdeterminowane i dadzą popalić podczas tego jakże nam obcego ideowo święta. A swoją drogą pamiętam kiedyś z czasów stanu wojennego prawdziwy cymes czyli dżem pomarańczowy stworzony na wyłącznej bazie dyni. Polak potrafi..

Czytaj dalejDżem pomarańczowy z dyni

No co tam, Owieczki Boże?

Co tam u Was owieczki boże? Myślicie, że jesteście niewidzialni, że nie wiadomo, co kombinujecie? Że będziecie tak bezkarnie sobie skubać trawkę na boczku? A tu wszystko widać, słychać i czuć. Czasem nie trzeb Pegazusa by zobaczyć jak na dłoni, co się dzieje w okół Was. Czasem wystarczy trochę techniki, obiektyw o ekwiwalencie 2000 mm i wszystko jasne. Teoretyzuję? A spójrzcie na te…

Czytaj dalejNo co tam, Owieczki Boże?