Specjalnie zacząłem ten wpis od tego niezrozumiałego tytułu, bo jak inaczej ściągnąć Was czytelnicy na tę stronę? Jestem nocnym Markiem (pozdrawiam Ciebie Marek wraz z Zosią serdecznie), siedzę sobie w głuchą noc i przeglądam stare negatywy, obrazy, zastanawiam się, co mogą jeszcze tutaj pokazać, ujawnić. Dzisiaj wpadł mi w ręce kadr z 2013 r. pokazujący Zamek w Kórniku od strony Arboretum. A było to jeszcze przed remontem, który może zdziałał cuda wewnątrz budynku, ale na zewnątrz uniemożliwił mi fotografowanie tego niesamowitego obiektu. Wszędzie pod murami walały się poremontowe śmieci, jakieś rusztowania, zebrane na kupę worki po cemencie, opakowania farb. Nawet teraz wchodząc do ogrodu wszędzie widzę te ślady, jakby wryły mi się gdzieś w pamieć. Nie chciało mi się już tam jeździć na fotograficzne łowy. A tu, patrzę na to zdjęcie, nic. Obraz czysty, naturalny, ciepły. To znaczy był naturalny, bo go dopadłem i trochę przerobiłem na swoją manierę. Pięknych zdjęć są pełne Internety, takich pokręconych jak moje obrazy znacznie mniej. Istnieje więc szansa, że więcej człowieków rzuci na nie okiem.

Ale dość nocnego wymądrzania. Zaczynam ziewać więc jeszcze publikacja obrazu i idę spać. Dobranoc.

Please follow and like us:
error0
Tweet 20
fb-share-icon20