A mnie się marzy kurna chata.. Nie, nie marzy mi się kurna chata lecz coś zupełnie innego. Odpowiadającego potrzebie duszy i stojące w kontrze do wszechogarniającej zgniłem pogody. Marzy mi się wsiąść do pociągu i trzymając w ręku kamyk zielony, spierniczać tam gdzie ciepło, ładnie i wesoło. Tutaj cel jeżeli chodzi o krajowe kierunki może być tylko jeden. Muszę tam pojechać, jak tylko będzie fotograficzna pogoda, spędzić dwa, trzy dni na napawaniu się atmosferą tego pięknego i gościnnego miasta, nakręcić kilkadziesiąt minut filmów, zrobić dużo zdjęć do późniejszej obróbki i cieszyć się życiem, oczywiście najlepiej w jakiejś kresowej lub żydowskiej restauracji. Piękne marzenia, prawda? Nie, nie, jak już sobie wbiłem do głowy to to zrealizuję. Już raz pojechałem do Wrocławia przed 6 laty, 13 kwietnia 2013 r. pięknym zabytkiem techniki z Wolsztyna. Uwieczniłem to oczywiście na zdjęciu obejmując obiektywem zarówno  to cudo (pociąg turystyczny „Turkolu”) jak i nieszczęsny „Chlebak w tle symulujący dworzec kolejowy. Fuszera goniła i goni tam kolejną niedoróbkę. Jak widać na zdjęciu nawet w nazwie stacji „Poznań Główny” zabrakło jednej litery. Dość gadania, idę się pakować (mam rajzefiber). Zobaczycie mnie w Wrocku w kwietniu lub maju. Do zobaczenia 🙂 .

Odjazd parowozu z Poznania

Please follow and like us:
error0
Facebook
RSS
Follow by Email