Fara z lotu gołebia

A dziś kolejne wspomnienie z sesji "Dachy Poznania". Spojrzenie z góry na Bazylikę Matki Bożej Nieustającej Pomocy, św. Marii Magdaleny i św. Stanisława Biskupa w Poznaniu. Obiekt piękny, wzniosły, bogaty  w treści historyczne i religijne. Dla niektórych smutny, przygnębiający, dołujący. Dla mnie miejsce zapewniające obok funkcji religijnych miejsce nawiązywania więzi z dziesiątkami pokoleń poznaniaków przede mną, ich emocjami i trwogami, lękami, którym dali…

Czytaj dalej Fara z lotu gołebia

Dachy Poznania

w latach 30-tych XX wieku na ekranach święcił tryumfy film w  w reżyserii René Claira. Prawdopodobnie pierwsza komedia muzyczna wyprodukowana we Francji i pierwszy dźwiękowy film francuski, który odniósł wielki sukces międzynarodowy. Film o miłości rzecz oczywista, jednakże dużą część obrazu stanowiły widoki, pejzaże dachów Paryża, coś tak oderwanego od przyziemnej, "chodnikowej" rzeczywistości. Kusiło mnie , by tak spojrzeć również na moje ukochane…

Czytaj dalej Dachy Poznania

Balonik w .. nadziei

Jeszcze do godziny 20 obowiązuje (nie obowiązuje?) cisza wyborcza. Jak pewnie każdy przeżywam ciężko ten oszalały burdel wokół nas, martwię się dokąd to wszystko zmierza. Co jeszcze musi spotkać moją biedną Ojczyznę, by zaczęła wreszcie budować i łączyć, a nie dzielić i niszczyć. Postanowiłem zasięgnąć opinii kart tarota, przedtem napiłem się piwa bezalkoholowego i zacząłem układać karty. Co bym nie zrobił, to wszystko…

Czytaj dalej Balonik w .. nadziei
Piękno przemijania
Piękno przemijania

Piękno przemijania

Wczoraj w nocy myślałem o sprawach ważnych i nieważnych. Czułem, że gdzieś we wnętrzu jakieś jeszcze nie oszalałe w tym bajzlu politycznym komórki krzyczą; "Oli", nie myśl za dużo, myślenie w tym wieku szkodzi Ty bierz aparat, jedź gdzieś w pole, na łąki, szukaj motywu, rób zdjęcia, bo wtedy jesteś szczęśliwy. Jak mi wewnętrzny głos kazał tak zrobiłem. Podjechałem raniutko na łąki nadwarciańskie…

Czytaj dalej Piękno przemijania

On i Ona..

Przyroda pokazuje kto tu rządzi. Już nie tylko kogut bażanci przychodzi pod okna domu prosto z lasu, ale zaczął zabierać z sobą także swoją Panią, inaczej kurę. Razem dziobią, On baczy, by nie stał się jej krzywda, a ja przy śniadanku podpatrując przez firankę jestem szczęśliwy, że los dał mi szansę być tak blisko i nie konfrontacyjnie z Panią Naturą. Są tu szczęśliwe,…

Czytaj dalej On i Ona..